Witamina C lewo i prawoskrętna, syntetyczna i naturalna – jaka forma jest najlepsza? Czy koncerny farmaceutyczne trują nas chemiczną witaminą, która nie działa? Ruszamy na wojnę z mitami internetowymi dotyczącymi witaminy C.

Jaka witamina C jest skuteczna, prawdziwa i bezpieczna? Oczywiście ta, która jest opisana jako kwas L-askorbinowy (lub askorbinowy, ew. E300). Nie ma więc sensu zaśmiecać sobie głowy informacjami o skrętności izomerów. W tym wypadku papierkiem lakmusowym lub jak kto woli gwarantem jakości jest farmakopea.

Tylko jedna witamina C (i wiele nazw)

Co to jest farmakopea? Wg. Wikipedii to ”urzędowy spis leków dopuszczonych w danym kraju lub na danym terenie do obrotu, oraz obwarowany tymi samymi zastrzeżeniami spis surowców służących do ręcznego sporządzania niektórych z tych leków w aptece (leków recepturowych). Zawiera opis wszystkich tych substancji, sposoby ich przechowywania oraz dostępu do nich osób powołanych, rodzaje opakowań, dozwolone metody dystrybucji, dawkowanie, sposoby kontroli jakości, a w przypadku leków robionych w aptece, także metody ich przygotowywania. Opisuje też metody identyfikacji leków, ich standaryzację, sposoby nazewnictwa i możliwe zamienniki.”
Innymi słowy farmakopea to zbiór bardzo ważnych zasad i definicji określających czym jest dana substancja. Wszystkie badania naukowe dotyczące witaminy C, jej skuteczności, efektywności i wpływu na organizm człowieka zawierają ważną informację o formie preparatów wykorzystanych w eksperymencie. Jeśli więc słyszymy, że wg. naukowców witamina C zmniejsza ryzyko przeziębienia u biegaczy długodystansowych, to w dokładnym opisie badania znajdziemy informację, że wykorzystano kwas L-askorbinowy i musi być on zgodny z farmakopeą danego kraju (a jeśli nie jest, to taka informacja również się pojawia).

Witamina C to kwas L-askorbinowy

Polska farmakopea informuje, że witamina C to inaczej kwas askorbinowy lub kwas askorbowy. Jeśli chcesz mieć więc gwarancję, że to, co kupujesz jest witaminą C – sprawdź, czy na etykiecie jest informacja o składzie i kwasie L-askorbinowym.
Nieporozumienia ze skrętnością wynikają z nieznajomości biologii.
Aby nie wypadły nam zęby, włosy i nie połamały się kości potrzebujemy witaminy C, która jest dostępna w warzywach i owocach. Są one właśnie źródłem kwasu L-askorbinowego. „L” nie dotyczy jednak lewostronnej rotacji optycznej w roztworach wodnych. Wręcz przeciwnie – naturalna witamina C skręca w prawo płaszczyznę polaryzacji (specyficzna rotacja optyczna +20.5 do +21.5 st. The Merck Index – An Encyclopedia of Chemicals, Drugs, and Biologicals. Whitehouse Station, NJ: Merck and Co., Inc., 2006., str. 136). „L” dotyczy jej konfiguracji przestrzennej i w tym przypadku naturalnie w owocach i warzywach mamy do czynienia z kwasem l-askorbinowym. Roboczo możemy więc przyjąć, że „L” w tym przypadku równa się naturalną. W laboratorium można ją jednak odtworzyć i produkować syntetyczny kwas L-askorbinowy.

Syntetyczny kwas L-askorbinowy

Czy jest gorszy od naturalnego? Ma identyczną budowę i działanie co ten pochodzący na przykład z pietruszki. W niektórych badaniach okazuje się nawet, że forma syntetyczna może być… lepsza (na przykład jest usuwana wolniej z organizmu).
Z czego wytwarzany jest kwas l-askorbinowy? Tadeusz Reichstein, szwajcarski biochemik pochodzący z Włocławka, jako pierwszy zsyntetyzował kwas askorbinowy w 1933 r. Dziś producenci doskonalą jego metodę i nadal naśladują naturę. U roślin kwas L-askorbinowy syntetyzowany jest z D-glukozy. W laboratoriach także, a D-glukozę czerpie się na przykład z kukurydzy lub pszenicy.

Lepiej więc unikać „ekspertów”, którzy piszą najzwyczajniejsze w świecie bajki, jak choćby Tomasz Rożek (prowadzi w TVP Sonda2).

nutrients-05-03684-g002-1024Nabici_w_witaminy_-_nauka_wiara_pl
Istnieje jednak wiele prawdy w tym, że roślinne źródła są często lepsze ponieważ w naturze kwas L-askorbinowy występuje często w towarzystwie bioflawonoidów, czyli polifenoli roślinnych, które wpływają na lepsze przyswajanie witaminy C w organizmie człowieka.
Wracając więc do tematu „witaminowego spisku” i „truciu prawoskrętną witaminą” przez koncerny farmaceutyczne. To możemy z łatwością sprawdzić, czy w suplemencie jest kwas L-askorbinowy i na przykład bioflawonoidy.

Winny kwas d-askorbinowy

Zamieszanie bierze się też od „spiskowców”, którzy coś tam usłyszeli o kwasie D-askorbinowym. Tyle, że to związek, który nie jest wykorzystywany przez człowieka ze względu na inną budowę (może najwyżej być przeciwutleniaczem). Kwas L-askorbinowy bierze udział w ogromnej ilości reakcji biochemicznych w naszym organizmie, łączy się z enzymami, rozpada do innych związków (np. kwas l-treonowy). To działa trochę jak klucz i zamek. Nie otworzymy drzwi kluczem, który ma inne ząbki. Tak jest z kwasami askorbinowymi. D-askorbinowy nie wejdzie w reakcje w naszym ciele, które choćby tworzą kolagen w stawach. Znów więc wracamy do etykiety i informacji, czy w opakowaniu jest kwas L-askorbinowy.

Renomowany producent jest kontrolowany

Dobra, pewnie część nadal jest nie przekonana, bo mogą nas truć tym d-askorbinowym szajsem nic nie mówiąc. No właśnie nie mogą. Przynajmniej nie wszyscy. Szukajmy producentów podlegających na przykład przepisom farmakopei danego kraju. Jeśli więc jakiś produkt jest produkowany poza Polską, to nie należy się bać pytać farmaceuty w aptece o renomę producenta i jego standardy jakości w kraju pochodzenia. Warto więc wybierać firmy, które funkcjonują na rynku od długiego czasu, bo podawanie przez nich informacji o składzie i kwasie L-askorbinowym jest obwarowane przepisami prawnymi. Ja unikam tanich „okazji” z niewiadomego źródła.


Ten tekst nie miał na celu przekonywania, że trzeba jeść tylko witaminę C w tabletkach, ale rozjaśnić mity wokół produktów z witaminą C. Zdrowiej biegać niż jeździć samochodem, ale czasem trzeba skrócić podróż 😀 Tak samo jest z suplementami diety – trzeba wiedzieć co, ile i kiedy przyjmować. Tym bardziej, że według Instytutu Żywności i Żywienia w Polsce w wielu grupach wiekowych spożycie witaminy C jest niskie.

Jeśli ktoś zastanawia się dlaczego taki tekst zaistniał na blogu badaniabiegania.pl to wyjaśniam, że interesuje mnie wszystko co napędza nas do biegania. Dieta to podstawa i warto na nią patrzeć w skali mikro.

1. A Randomized Cross-Over Pharmacokinetic Bioavailability Study of Synthetic versus Kiwifruit-Derived Vitamin C. Anitra C. Carr, Stephanie M. Bozonet and Margreet C. M. Vissers.
2. https://pubchem.ncbi.nlm.nih.gov/compound/54670067
3. Badania indywidualnego spożycia żywności i stanu odżywienia w gospodarstwach domowych. Warszawa 2003. Prace IŻŻ 101
4. The Merck Index – An Encyclopedia of Chemicals, Drugs, and Biologicals. Whitehouse Station, NJ: Merck and Co., Inc., 2006., str. 136

Komentarze

comments